Replika pływającego młyna wodnego powstaje w Pińczowie

W Pińczowie zwieńczono dachem konstrukcję repliki XIX wiecznego młyna wodnego, który teraz otrzyma specjalistyczne wyposażenie przygotowujące go do rejsu Wisłą z Nowego Korczyna do Gdańska. Po wielu latach nieobecności pływający młyn znów pojawi się na polskich rzekach.

Pomysł rekonstrukcji takiego obiektu narodził się kilka miesięcy temu w oparciu o opracowania naukowców związanych z Muzeum Wsi Kieleckiej w tym przede wszystkim doktor Barbary Szurowej. W XIX i na początku XX wieku w naszym regionie funkcjonowało kilkanaście takich obiektów i spełniały one ważną rolę w życiu ekonomicznym regionów. Mełły zboże, mogły się przemieszczać a wykorzystywały nurt płynących rzek do napędzania mechanizmów. Nie straszne były im powodzie i raptowne przybory poziomu wód. Cumowane były do pali umieszczanych w dnie koryta rzek lub do konstrukcji ustawianych na brzegach. Najwięcej takich młynów było miejscowościach położonych nad Nidą, między innymi w Chrobrzu, Błotnowoli, Grotnikach i Wisłą na jej całym środkowym i dolnym odcinku. Z młynów wodnych słynęło wiele rzek środkowej Europy a obiekty takie uwieczniał na swych obrazach włoski malarz i rysownik Bernado Belloto zwany Canaletto. 

Inicjatywa rekonstrukcji takiego obiektu wyszła z Muzeum Wsi Kieleckiej a reaktywowany po latach Klub Wodny Kon Tiki i Ośrodek Historyczno Kulturalny Beldonek z Chrobrza bardzo zaangażowały się w realizacje pomysłu. Zręby repliki młyna powstawały w hali jednej z pińczowskich firm przy ulicy Przemysłowej.

 

- Młyn osadzony został na platformie o wymiarach 8 metrów na 6 metrów, która jest rodzajem trimaranu czyli trójkadłubowca. Wyporność całej konstrukcji zapewniają dwa kadłuby boczne a trzeci, środkowy spełnia jedynie funkcję mechaniczna, gdyż będzie miał silnik wykorzystywany do manewrowania. Koło wodne napędzające mechanizm żarn mielących zboże będzie z przodu jednostki. Zanurzenie wyniesie 35 centymetrów co jest bardzo istotne przy warunkach żeglugowych na Wiśle. Szacujemy, że z załoga i pełnym wyposażeniem młyn będzie mieć masę około 6,5 tony przy wyporności około 16 ton. Replika jest dziełem szerokiego grona ludzi ale już teraz podkreślić muszę ogrom pracy jaki włożyli Marcin Wilczyński i Maciej Nowacki aby urzeczywistnić pomysł – mówi Piotr Siemiński – prezes "Kon Tiki”.

Młyn wyruszy w dziewiczy rejs 18 sierpnia z Nowego Korczyna. Na trasie do Gdańska liczącej 760 kilometrów, gdzie ma dotrzeć po 18 dniach będzie promował region świętokrzyski. Po jego zakończeniu młyn trafi do Parku Etnograficznego w Tokarni. Na razie replika przechodzi wszelkie próby techniczne na zalewie w Pińczowie a o szczegółach rejsu informować będziemy w "Echu Dnia”. Klub "Kon Tiki” włączył rejs Wisłą do projektu "Kon Tiki Challange 2013” i zaprasza chętnych do wzięcia udziału w rejsie – kontakt : klubkontiki@gmail.com .

Informacje na https://www.facebook.com/kontiki.pinczow. Na razie napłynęła arcymiła oferta pomocy w postaci eskorty naszego młyna, którą deklarują wodniacy z Fundacji "Dom Wisły”. – "w naszym, warszawskim przypadku, odebralibyśmy was gdzieś w okolicach Kozienic przeprowadzili przez Warszawę i odprowadzili na przykład do Wyszogrodu” – deklaruje w swojej korespondencji Rafał Łapiński z Fundacji "Dom Wisły”. 

(Michał IMOSA, Echo Dnia)

Komentarze (0)

Brak komentarzy.

Dodaj swoją opinię:

Przepisz kod Odśwież